Kategorie bloga
„Mamo, chcę być Youtuberem!” – zgodzić się czy nie? O czym pamiętać, pozwalając dziecku na aktywność w sieci?

„Mamo, chcę być Youtuberem!” – zgodzić się czy nie? O czym pamiętać, pozwalając dziecku na aktywność w sieci?


Nie lekarzem, nie weterynarzem ani nawet strażakiem czy policjantem – dzisiejsze dzieci marzą o tym, aby zostać Youtuberami. Publikowanie własnych filmów w sieci stało się tak popularne, że pragną tego już 8-latkowie. Czy ulec błagalnym spojrzeniom i zezwolić na taką aktywność? O czym pamiętać, jeśli podejmiemy taką decyzję? Oto nasz przewodnik dla rodziców.


Zdjęcia: pixabay.com

Od kiedy dziecko może publikować własne filmy na Youtube?

Wytyczne Google, czyli właściciela serwisu YouTube, są jasne – osoba poniżej 13 roku życia nie powinna publikować własnych treści czy zakładać kanału. Wiek ten wydaje się na tyle racjonalnie wyważony, że warto się do niego po prostu stosować (co daje nam do ręki argument w dyskusjach z dzieckiem).

Warto zauważyć, że młodsze dzieci są zwykle zdecydowanie zbyt niedojrzałe, aby podjąć się takiego działania czy zmierzyć się z krytyką – mimo gorących zapewnień, że jest inaczej. Mówiąc krótko – zdaniem wielu specjalistów, ośmiolatek czy dziewięciolatek nie jest gotowy na taką aktywność. Warto także zwrócić uwagę na to, że nastolatek niemal na pewno będzie wstydził się tego, co publikował, będąc jeszcze tak małym dzieckiem.

W rozmowie z pociechą warto wykorzystać zarówno argument o ograniczeniach wieku zalecanych przez YouTube, jak i ten związany ze skrępowaniem, jakie będzie czekało smyka w przyszłości. Aby to zobrazować, warto pokazać dziecku filmik z jego udziałem sprzed kilku lat – na przykład przedszkolny występ czy wygłupy przed kamerą. Zapytajmy pociechę, czy chciałaby, aby zobaczyli to jej znajomi ze szkoły i wytłumaczmy, że podobnie będzie z publikacjami na YouTube – za kilka lat dziecko będzie ich żałowało.

Jeśli postanowisz powiedzieć: „dobrze”

Załóżmy jednak, że postanowiłeś lub postanowiłaś ulec prośbom dziecka, niezależnie od jego wieku. O czym warto pamiętać na początek?

•          rozmowy o hejcie

O tym, jak gigantyczny wpływ na ludzi ma hejt, nie trzeba nikogo przekonywać – zwłaszcza w kontekście styczniowych wydarzeń w naszym kraju. Choć wielu wypowiedziało hejterom wojnę, choć pojawiają się kampanie społeczne, hejterzy będą funkcjonować i wpływać na psychikę ludzi – zwłaszcza tych młodych, niepewnych swojej wartości.

Dlatego właśnie musicie rozmawiać o hejcie – nie raz, nie dwa, ale kilkakrotnie. Dzieci zapominają!

Co twoje dziecko powinno od ciebie usłyszeć? Otóż przede wszystkim to, kim jest hejter. A jest to osoba nieszczęśliwa i sfrustrowana, która cieszy się z tego, że sprawi komuś przykrość. Nie można jej zadowolić i przekonać – nawet normalną rozmową. Taka osoba chce, aby ktoś poczuł się źle – to jej jedyny cel. Twoje dziecko musi wiedzieć, że na takich ludzi jest tylko jedna metoda – ignorować ich i blokować na swoim kanale. Podpowiedz synowi lub córce, że za każdym razem, gdy przeczyta wulgarny komentarz, powinna zablokować daną osobę i powiedzieć sobie głośno: „jeden z głowy”. Wytłumacz jednak także, czym różni się dobra krytyka („film średni, bo mówisz trochę za cicho, musisz bliżej przysunąć głośnik”) od hejtu („z takimi kłakami to do cyrku, nie na YouTube”).

•          konieczna autoryzacja

Zapowiedz dziecku, że warunkiem publikowania filmów jest ich wcześniejsza kontrola przez ciebie. Krótko mówiąc, musisz przejrzeć każdy materiał, zanim twoja pociecha wrzuci go do sieci. Zwracaj uwagę na to, aby dziecko nie podało za dużo informacji o sobie, a jeśli trzeba – skasuj te fragmenty. Oczywiście jednocześnie oznacza to pomoc dziecku – jeśli widzisz, że coś z filmem jest nie tak, porozmawiajcie o tym, bądź pomocny/-a.

•          bez twarzy i komentarzy

Jeśli twoja pociecha bardzo chce publikować, zaproponuj tworzenie filmików, w których nie widać jej twarzy (słychać tylko głos), a komentarze są zablokowane. To polecane rozwiązanie zwłaszcza w przypadku młodszych dzieci, które – jak wspomnieliśmy, nie są gotowe na brutalną krytykę i mogą później wstydzić się swojej aktywności. A ona przecież z sieci nie zniknie.

Uwaga! Po pewnym czasie możesz usłyszeć prośby o odblokowanie komentarzy, bo ich czytanie to prawdziwa rozrywka dla dzieci. Gdy już się jednak zgodzisz, nie dopinguj pociechy, pisząc pod jej filmem na przykład: „Super, synciu! Mama jest z ciebie mega dumna!”. Takie „komenty” mogą tylko dać pole do popisu hejterom. Jeśli chcesz pochwalić, zrób to tak, aby nie wyróżniać się spośród innych komentarzy.

Czy YouTube jest zły? Niekoniecznie.

Internetowa aktywność twojego dziecka nie musi być czymś złym. Przy twojej kontroli i rozsądnym podejściu może nawet rzeczywiście otworzyć dziecku drogę kariery związanej z branżą informatyczną. Pamiętaj jednak, aby trzymać rękę na pulsie. I gdy tylko zauważysz, że dzieje się coś złego, dziecko nie radzi sobie z komentarzami, przejmuje się, o niczym innym nie myśli – przerwij tę zabawę.


Komentarze