Kategorie bloga
„To moja wina” – najczęstsze myśli kobiet, które poroniły. Jak poradzić sobie ze stratą?

„To moja wina” – najczęstsze myśli kobiet, które poroniły. Jak poradzić sobie ze stratą?


Utrata ciąży jest jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń, jakie mogą spotkać kobietę. Negatywne emocje przekładają się na przeróżne myśli, które trudno zwalczyć. Co męczy nas najbardziej, czy negatywne myśli mają swoje słuszne podłoże i jak poradzić sobie z tym koszmarnym doświadczeniem?

Najczęstsze myśli kobiet, które poroniły

1. „To moja wina”

Wiele kobiet, które utraciły ciąże, zarzuca sobie, że np. nie wiedząc o ciąży, wypiły lampkę wina albo w pierwszych tygodniach trwania odmiennego stanu jeździły na rowerze czy coś dźwignęły. W takich okolicznościach bardzo trudno jest uwierzyć, że poronienie nie wynika z takich właśnie przyczyn.

Pamiętaj jednak, że zdaniem ekspertów za ogromną większość przypadków poronień we wczesnej ciąży odpowiadają błędy genetyczne zarodka. Innymi słowy – dziecko i tak prawdopodobnie nie miałoby szansy na przeżycie.

Inne przyczyny poronień to na przykład wady wrodzone macicy, choroby autoimmunologiczne czy niedobory hormonalne. Naprawdę bardzo trudno jest w takiej sytuacji przypisywać winę kobiecie, która poroniła.

Wniosek: Choć ciąża wydaje się bardzo delikatna i krucha, w rzeczywistości wcale taka nie jest. Gdyby każde dźwignięcie cięższego przedmiotu czy piwo wypite w okresie zapłodnienia skutkowały poronieniem, można by przypuszczać, że na świecie nie byłoby połowy populacji. Przyczyny utraty ciąży prawdopodobnie nie mają związku z twoim zachowaniem i można założyć, że cokolwiek byś zrobiła, nie odwróciłabyś biegu wydarzeń.

2. „To zawsze spotyka mnie. Wszystkie kobiety dookoła rodzą dzieci”

Szacuje się, że aż 20% ciąż (tych, o których kobiety wiedzą), kończy się poronieniem. Jeśli popytasz wśród bliskich ci kobiet, na pewno okaże się, że chociaż jedna z nich ma za sobą to trudne doświadczenie

Wniosek: Sam fakt, że masz wrażenie, że wszystkie inne kobiety rodzą dzieci, wynika w pewnej wybiórczej uwagi – twój umysł spostrzega to, co jest dla ciebie teraz istotne. Nie wiesz jednak, że w tym samym momencie setki, jeśli nie tysiące kobiet w Polsce odczuwa to, co ty – żal i poczucie straty.

3. „Już nigdy nie będę miała dzieci, coś na pewno jest ze mną nie tak”

Doświadczenie poronienia tworzy naturalne obawy o własne zdrowie – większość kobiet zaczyna odczuwać silny lęk przed tym, że nigdy nie będą w stanie donosić ciąży, u wielu pojawia się także potrzeba zrobienia kompleksowych badań. Na te jednak nie chcą zgodzić się lekarze i, choć to bolesne, mają rację.

Jak już wspomnieliśmy, zdecydowana większość poronień ma związek z losowymi błędami w kodzie genetycznym. Lekarze mają tego świadomość, a lata praktyki pokazują im, że aż 8 na 10 kobiet, które doświadczyły jednego poronienia, zachodzi później w ciąże i rodzą zdrowe dzieci.

Wniosek: Obawy, które teraz odczuwasz i to, że martwisz się o zdrowie, to nic nietypowego. Najprawdopodobniej jednak bez większych trudności zajdziesz w kolejną ciążę i ją donosisz. Zacznij jednak starania dopiero wtedy, gdy lekarz da ci „zielone światło”.

4. „Tylko wszystkich teraz męczę”

Jeśli czujesz, że wszyscy patrzą teraz na ciebie z litością i masz wrażenie, że jesteś męcząca ze swoim smutkiem, to odczuwasz dokładnie to samo, co inne kobiety w podobnej sytuacji. Dzieje się tak poniekąd, że kobiety, które straciły ciąże, pocieszane są w specyficzny sposób, np. „nic się takiego nie stało”, „tak było lepiej”, „jeszcze będziesz miała dzieci”. Takie słowa umniejszają cierpieniu, sprawiają, że wydaje się ono wyolbrzymione.

Wniosek: Masz prawo do odczuwania bólu i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Pamiętaj jednak także, że bliscy prawdopodobnie próbują cię pocieszyć, jak tylko mogą – nie miej do nich żalu.

Jak poradzić sobie ze stratą?

Po utracie ciąży masz pełne prawo do odczuwania żałoby – po nienarodzonym dziecku, które zapewne już zdążyłaś pokochać, po planach i wyobrażeniach. Dlatego nie wmawiaj sobie, że nic się nie stało i pozwól sobie na:

  • płacz i rozpacz

Jeśli czujesz taką potrzebę, udaj się na zwolnienie lekarskie (przysługuje ci po poronieniu) i zaszyj się w domu. Pozwól sobie na płacz i przeżywanie rozpaczy – masz do tego prawo. Przez kilka dni nie musisz się z nikim spotykać i udawać, że nic się nie stało. Stało się i to coś wielkiego.

  • korzystanie ze wsparcia

Rozmawiaj z bliskimi, jeśli czujesz taką potrzebę. Pamiętaj jednak, że oni mogą bać się kontaktu – być może myślą, że wolisz być sama. Jeśli więc czujesz, że chcesz porozmawiać z przyjaciółką, zadzwoń do niej i poproś, żeby wpadła do ciebie z butelką wina.

  • przeprowadzenie badania

Dla swojego spokoju poproś lekarza o wykonanie podstawowych badań – USG macicy i poziomu hormonów. Wiedząc, że wszystko jest w porządku, będziesz spokojniejsza.

  • wizytę u psychologa

Jeżeli nie czujesz poprawy samopoczucia przez kilka tygodni, koniecznie udaj się do psychologa. Specjalista pomoże ci zrozumieć mechanizmy, które trzymają cię w żałobie i pomoże ci przejść przez ten trudny czas – tak abyś mogła podnieść się po swojej tragedii i rozpocząć starania o dziecko na nowo.


Komentarze