Pokaż




Zapomniałeś hasła?

Pokaż

Pokaż

Dane firmy

*

*

*

Podaj swój adres e-mail, na którego wyślemy link do zmiany hasła


Wróc do logowania

Zamknij
Zamknij

Blog Sposób na urwisa

Wróć
Kategorie bloga
Jak poradzić sobie z buntem dwulatka?

Jak poradzić sobie z buntem dwulatka? 3


Twój mały aniołek z dnia na dzień zmienił się o 180 stopni? Teraz ciągle jest "na nie", krzyczy, bije, nie słucha i rzuca wszystkim, co wpadnie mu w ręce? Chyba każdy w swoim życiu przeżywał okres buntu. Najbardziej spodziewamy się go po wchodzących w dorosłe życie szesnastolatkach. Dziś na tapetę bierzemy jednak bunt, który na swojej skórze odczuwa każdy rodzic, czyli bunt dwulatka. 

Moje dziecko na wszystkie pytania i prośby odpowiada: Nie!

Zjesz kaszki? - Nie!
Pójdziesz z babcią na spacer? - Nie!
Posprzątasz grzecznie zabawki? Nie! Nie! Nie!

Znasz to? Oczywiście że tak! W wieku dwóch lat dzieci kwestionują zdanie dorosłych znacznie częściej i zdecydowanie na wyrost. Pamiętaj, że ten bunt może się przeciągnąć w czasie (u niektórych nawet do końca życia ;)), nie jest też powiedziane że wraz z drugimi urodzinami Twojej pociechy rozpocznie się Wasz mini horror. Może pojawić się nieco wcześniej lub chwilę później. Przykra wiadomość jest taka, że pojawi się na pewno.

Co jest powodem buntu dwulatka?

Wiek ten niesie za sobą wiele zmian w życiu malucha. Jedną z tych istotnych jest rozróżnienie oczekiwań i szans na ich spełnienie. W chwili kiedy zabraniasz mu czegoś na co ma ochotę, pojawia się dotychczas nieznana mu frustracja, a co za tym idzie - gniew. Uczucia te nasilają się szczególnie przed snem czy w chwilach głodu. Możesz to zauważyć, gdy Twój maluch wierci się, marudzi i sam nie wie czego chce (w takich momentach, dorośli chyba czują to samo). Kolejną zmianą w życiu dziecka jest poznanie możliwości przeciwstawiania się rzeczywistości oraz sprawdzenia uległości i wytrzymałości rodziców. Nikt nie podejrzewa bezbronnego dwulatka o jakieś niecne zamiary, ale wymuszanie podstępem kolejnej porcji lodów w kawiarni jest znane wszystkim. Nowe emocje są jeszcze niekontrolowane, więc huśtawka nastrojów gwarantowana. Płaczący maluch nagle zamienia się w buhającego złością buntownika.

Jak rozpoznać bunt dwulatka?

Jak możesz rozpoznać, że ten przełomowy moment właśnie nastał? To nie będzie trudne.
Nadużywanie słowa „nie” stoi na czele znaków szczególnych tego okresu. Wybuchy złości, które nie sposób okiełznać są kolejnym znakiem. Wszystko co naznaczone zakazem rodziców jest w tym czasie obiektem buntu. Mama nie pozwala bawić się jedzeniem? Rzucę w nią kuleczką z kaszki! Tata zabrania rysować po ścianach? Przecież to najlepsze miejsce na mój obraz! Kulki w bawialni też nie mogą zostać na swoim miejscu, lepiej wyrzucić je wszystkie na podłogę!

I tak narasta bezradność rodziców, którzy już nie wiedzą jak dotrzeć do swojego dziecka.

Jak sobie radzić z buntem dwulatka?

Specjaliści uważają, że jest to normalny etap rozwoju dziecka, który po prostu trzeba przeczekać. Nie bój się, że źle wychowujesz swoje potomstwo i nie odpowiadaj agresją na jego bunt. Jak mówi klasyk: tylko spokój może nas uratować. Asekuruj swojego malucha w jego działaniach, by nie zrobił sobie krzywdy, lecz nie ingeruj w każdą jego próbę bycia dorosłym. Nadmiar zawsze szkodzi. Zbyt wiele ograniczeń i maksymalna kontrola prowadzi do większego odczuwania presji w późniejszym życiu. Natomiast uleganie każdemu kaprysowi może dać efekt niepewności w przyszłości. Poszukaj dla dziecka zajęć dodatkowych (karate, taniec, pływanie), które pozwolą rozładować emocje i zużyć energię małego buntownika. Oto kilka porad jak przetrwać bunt dwulatka:

Pamiętaj, że musisz uzbroić się w masę cierpliwości i wyrozumiałości. Twoje dziecko nie jest złe. Po prostu w jego życiu zachodzą wielkie zmiany. Motto na dziś:

Keep calm
and
uwielbiaj dwulatki!

 


Komentarze


Alicja /

Trzeba nam wtedy anielskiej cierpliwości :) ...ale pamiętajcie, że to minie.

Ewa /

Fajne zdjęcie na początku :P Artykuł też :)

Gosia Cedro /

Mój dwulatek zmienił się nie do poznania. Co prawda było to miesiąc przed urodzinami, ale zachowywał się tak jakby ktoś go podmienił! Krzyczał, rzucał zabawkami, bił wszystkich dookoła. Na szczęście mu przeszło (chociaż pewne zachowania pozostały). Fajny tekst i fajne porady, na pewno nie pomoże dyskusja z dzieckiem. To sprawdziłam na własnej skórze. Ale i tak uwielbiam mojego (już teraz) trzylatka! :)